niedziela, 31 października 2010

SAŁATKA dzisiejszego wieczoru *INSALATA PER SANTI*

Dobry wieczór.

A tak sobie napiszę, co dziś znalazłam w lodówce i co z tego zrobiłam. To jest wbrew pozorom ciekawe i pożyteczne ;]

Otóż wzięłam sałatę lodową, wybrałam kilka ładnych liści, przepłukałam w zimnej wodzie i porwałam na kawałki (na taką wielkość dobrą na gryza).
Obrałam świeżego ogórka (połowę), pokroiłam w małe cząstki. Takie centymetrowe chyba?
Dalej pomidory na kawałki nieduże, dodałam kilka pomidorów suszonych w oliwie i ziołach, posiekanego ogórka kiszonego. Z 20 czarnych lub zielonych oliwek bez pestek.
Następny etap to FETA. Najlepiej mała lub połowa takiej normalnej. Poszatkowana na drobne prostokąciki lub prostokątno-podobne.
Teraz kolej na obowiązkowy słodki akcent. Wkroiłam do mojej sałatki białe winogrona, bo takie miałam, ale czarne byłyby dużo wytworniejsze i nadałyby swoistej dekadencji.
Wszystko zmieszałam, popieprzyłam i pokropiłam oliwą z oliwek. Voila'.

Mi i gościom smakuje.