niedziela, 27 czerwca 2010

KIERUNKI HUMANISTYCZNE: LINGWISTYKA – W CO NALEŻY SIĘ UZBROIĆ?

Studia lingwistyczne to nie tylko dogłębna nauka języków obcych, ale także zapoznanie się z historią, kulturą i obyczajami danego kraju.

PIERWSZE INWESTYCJE

Jako że w większości przypadków kierunki lingwistyczne wymagają wyników maturalnych tylko z dwóch przedmiotów: języka polskiego i wybranego języka obcego (obydwa na poziomie rozszerzonym), to jedynymi inwestycjami są dobre książki i słowniki, ewentualnie kursy językowe na CD i, oczywiście, sumienne przygotowania do matury. Dobrze jest też pomyśleć o wakacjach w kraju, którego język zamierzacie studiować, np. przyszli romaniści powinni wybrać się do krainy serów i win – Francji, natomiast skandynawiści niech pomyślą raczej o wycieczce do Szwecji, Danii, Norwegii bądź Finlandii, w zależności od wybranego języka.

PIERWSZE BATALIE: NIESPODZIANKI I ROZCZAROWANIA

Gdy już najbardziej stresujący okres – wyczekiwanie na wyniki – będziecie mieć za sobą i zostaniecie oficjalnie zarejestrowani na danym wydziale, w internetowym systemie rejestracji studentów, możecie śmiało ściągać z sieci plan zajęć i ruszać po kupno najpotrzebniejszych rzeczy, tzn. długopisów, kolorowych zakreślaczy (najlepiej cały zapas) oraz segregatorów, kartek do notowania i różnego rodzaju koszulek – za pomocą tych „akcesoriów” gromadzenie notatek i kserówek jest, wierzcie mi, najwygodniejsze i najprostsze. Studenci często też zaopatrują się w pojemną torbę lub plecak na ogromne księgi do gramatyki i literatury.
Mówi się, że pierwszy rok jest najtrudniejszy ze względu na kontrast pomiędzy szkołą średnią a studiami wyższymi. Wykładowcy nie są w żadnej mierze pobłażliwi, nie akceptują nieprzygotowań, a system oceniania jest zawężony (skala ocen: od 2 do 5). Na wykładach, trwających bite półtorej godziny, trzeba notować szybko i dokładnie, bo profesorowie nie są skłonni do powtarzania, a tym bardziej do zapisywania na tablicy, czy notowania...
Jednak wykłady mają też swoje plusy – obecność nie jest wymagana (aczkolwiek zalecana), nie trzeba być też stale przygotowanym (pamiętając, że na koniec semestru lub po całym roku nadchodzi sesja egzaminacyjna, więc lepiej uczyć się na bieżąco).
Co innego, jeśli chodzi o tzw. ćwiczenia. Są to zajęcia w małych grupach, po 15-20 osób, na których przyswajacie wiedzę praktyczną, a co za tym idzie – obecność i przygotowanie do lekcji są obligatoryjne. Ćwiczenia nie są natomiast tak ciężkostrawne jak wykłady, a zagadnienia są tłumaczone klarownie po kilka razy. Wszystko to dotyczy przeważnie każdego kierunku studiów licencjackich (3-letnich) i magisterskich (2-letnich), ale wydziały lingwistyczne różnią się tym, że na drugim roku główny język obcy staje się językiem wykładowym (np. na italianistyce będziecie słuchać o historii Włoch po włosku). Dlatego są tacy, których zdaniem właśnie ten rok jest najtrudniejszym orzechem do zgryzienia.

EGZAMINY

Nie trzeba się ich bać. Każdy wykładowca jest, co prawda, inny, ale zazwyczaj żaden nie śni się po nocach. Studenci lingwistyki zgodnie twierdzą, że egzaminy przyprawiające ich o gęsią skórkę to te z historii, literatury i gramatyki opisowej.

PERSPEKTYWY LINGWISTÓW

Możliwości pracy jest naprawdę wiele, a jeszcze więcej, jeśli języki obce łączy się z jakąś swoją pasją lub z innym kierunkiem (czego nie radzę robić przez pierwsze 3 lata jakichkolwiek studiów, ponieważ niesłychanie trudno piec dwie pieczenie na jednym ogniu, szczególnie na samym początku).
Po pierwsze, każdy lingwista, prędzej czy później, zajmuje się tłumaczeniami różnego rodzaju. Mogą to być po prostu teksty: piosenki, artykuły, książki, przewodniki, poezja itd. Tu każdy znajdzie swoje pole do popisu. Jest to praca przyjemna, raczej bez wychodzenia z domu.
Druga opcja to tłumaczenie konsekutywne, polegające na szybkim i sprawnym przekładzie „na żywo” czyichś wypowiedzi, np. na rozdaniu nagród czy na zgromadzeniu politycznym. Jest również tłumaczenie kabinowe (inaczej symultaniczne), czyli praca ze słuchawkami.
Po studiach językowych można również uczyć języków obcych, pisać podręczniki, słowniki, a także otworzyć szkołę językową, jeśli ma się żyłkę do biznesu. Znając świetnie co najmniej dwa języki obce, można naprawdę wiele osiągnąć, rozwijając się na wielu polach i osiągając sukcesy na całym świecie. Nie zapominajcie jednak, że nie wystarczy chodzić na zajęcia i zdawać egzaminy – trzeba samemu chcieć zgłębiać swoją wiedzę i interesować się światem. Dopiero wtedy otrzymacie cały komplet kluczy do sukcesu.

Brak komentarzy: