niedziela, 1 sierpnia 2010

PANCAKES by Lady Mafalda

Oto moja recepta na przepyszne NALEŚNIKI!!!
Otóż wbrew pozorom niewiele osób umie tę prostą potrawę przygotować w taki sposób, by czekający przy stole mieli ochotę na dokładkę zanim jeszcze dostali pierwszą porcję.
A ja mogę Cię tego nauczyć.

Przygotuj sobie głęboką miskę (z wysokimi ścianami, dość szeroką). Taką, by łatwo było Ci miksować, niekoniecznie ochlapując całą kuchnię płynem naleśnikowym.
Wsyp trochę mąki, na oko. Ze 3-4 pięści, powiedzmy sobie.
Wyżłób po środku mącznej górki miejsce na jaja. Następnie wlej jaja do wyżłobionego gniazdka. Ile jajek? Hm, 2 lub 3. W zależności od preferencji. Jeśli mają to być "dietetyczne" naleśniki, to 2 jaja.
Wlej 250 ml wody GAZOWANEJ (tak, gazownej), czyli szklankę. Najlepiej taką od małej Nutelli. A Nutella przyda Ci się później. To samo zrób ze świeżym, zimnym mlekiem.
Teraz, zanim jeszcze podłączysz do gniazdka mikser, dodaj do swojej magicznej mikstury szczyptę soli. Voila'! Nie, to jeszcze nie koniec. Zmiksuj. Aż do utraty wszystkich mącznych grudek.
Weź chochlę i sprawdź swoje nieusmażone naleśniki, zanurzając ją w płynie i przelewając tak, jakbyś sprawdzał(a) gęstość. Ma to przypominać konsystencją czekoladę Wedla.
Jeśli masz za rzadkie - dosyp troszkę mąki i zmiksuj. Jeśli wydaje się strasznie gęste i toporne - dolej ciutkę wody i mleka. Aż do uzyskania naleśnika idealnego. Nieusmażonego, oczywiście.
Teraz rozgrzej patelnię. Nasmaruj delikatnie tłuszczem, ale nie dużo, ponieważ to do naleśnikowego płynu masz wlać ze dwie łychy oleju (NIE oliwy z oliwek, bo nie będą smaczne, szczególnie na słodko).
Teraz już nie ma trudnych kroków - wylewasz 3/4 chochli na patelnię, kręcisz w powietrzy patelnią, by płyn dobrze się rozprowadził.
Weź drewnianą płaską szpatułkę i po paru minutach zacznij odklejać naleśnika, przewracając go jednym szybkim ruchem na drugą stronę. Trzymasz z 10 sekund i wrzucasz na talerz. Najlepiej by było, jakbyś na talerzu położył(a) serwetkę, taką śliską, żeby nadmiar tłuszczu miał gdzie wsiąknąć. Nie potrzebujesz go chyba?

Naleśnikowe FARSZE mogą być różne, w zależności od preferencji kulinarnych. Najpopularniejszym jest ser biały (twaróg) z dodatkiem śmietany i mleka. I cukru, oczywiście (najlepiej pudru, żeby nie było chrupiących grudeczek).
Możesz też użyć wcześniej wspomnianej Nutelli i banana, jeśli je lubisz. Naleśniki na ostro to inna kategoria, nie o tych chciałam dziś napisać.
Możesz pokroić w plastry morele i podsmażyć je na patelni lub podgrillować i położyć obok jako jadalna ozdoba. Opcji jest mnóstwo, tutaj już trzeba puścić wodze fantazji...!

BUON APPETITO!

Brak komentarzy: