poniedziałek, 11 stycznia 2010
Wieczór trzeci
Myśli płynące po oceanie życia. Powoli dryfujące po tafli słodko-kwaśnej wody, czasem zatapiające się nieuważnie, bądź wciągnięte tam siłą. Rzadko na głęboką wodę. I zazwyczaj tylko na moment - tak bez tlenu dławiące się myśli, chwile, wspomnienia... Marzenia. Te wydają się oddychac pełną piersią, zawsze, sunąc dzielnie po powierzchni życia, nieprzerwanie, bez namysłu. Niczego nie żałują. Niczego nie tracą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz